Oświadczenie Adama Banaszaka w związku z artykułem Małgorzaty Oberlan „Radny pobiegł dla nas w maratonie”

W odpowiedzi na artykuł p. Małgorzaty Oberlan „Radny pobiegł dla nas w maratonie”

Biegacze od pewnego czasu rozpoznają już z daleka charakterystyczną białą koszulkę z dużym logiem województwa na plecach, gdyż z dumą noszę ją na większości zawodów rozgrywanych w naszym województwie i poza nim (wyjątkiem są zawody, gdy reprezentuje mój ukochany Klub Maratoński UMK). W zeszłym roku było to kilkadziesiąt imprez, na których zaprezentowałem logo województwa. Wielu biegaczy i kibiców, dzięki niej, po raz pierwszy je zobaczyło. Również na maratonie w Brukseli z dumą założyłem moja białą koszulkę na starcie maratonu. Niestety ulewa, wiatr i kilkustopniowa temperatura, jakie towarzyszyły nam w trakcie zawodów w Belgii, spowodowały, że nie dało się biec w krótkim rękawku. Za to sucha, czysta koszulka była dla mnie zbawieniem, a dla województwa kolejną promocją na Brukselskim Grand Platz, gdzie odbyło się uroczyste zakończenie zawodów. Jestem dumny z czasu, jaki uzyskałem w tych okropnych warunkach, mimo że był znacznie gorszy od moich rekordów, jak i z pięknego medalu, jaki otrzymałem na mecie. Nie jestem zawodowcem – cieszę się jednak z pucharów i medali, jakie zdobywam dla województwa w kategorii samorządowców – podobnie jak ja kochających bieganie amatorów.
Wreszcie moja pasja nie naraża na koszty województwa – wręcz przeciwnie! Radni jadący ze mną na Open Days do Brukseli lecieli samolotem! Ja ze względu na bieg zadeklarowałem, że swój dojazd i powrót zorganizuje we własnym zakresie. W związku z tym, że koszty dwóch noclegów są niższe niż przelot samolotem, zostało to zaakceptowane jednogłośnie na konwencie seniorów.
Pani Gosia (przepraszam za to zmiękczenie, ale znamy się tyle lat, także poza służbowo, choć absolutnie nie przypuszczam, żeby seria sensacyjnych artykułów na mój temat miała wątek osobisty) nie napisała w artykule wprost tego, że byłem w Brukseli w zeszłym roku nie cztery, lecz kilkadziesiąt razy. Jestem tam z pewnością najlepiej rozpoznawalnym radnym naszego województwa. Przy tej ilości wyjazdów, których koszty w przygniatającej większości pokrywane są przez Unię Europejską, traktuje je jako przyjemną, ale jednak pracę, która co ważne promuje województwo. Myślę, że wielu komisarzy europejskich po raz pierwszy usłyszało nazwę województwa: kujawsko – pomorskie, gdy reprezentowałem polskie stanowisko na posiedzeniach plenarnych Komitetu Regionów w Brukseli.
Także w tym roku będę zapewne wielokrotnie w stolicy Europy – nie uchylam się nigdy od wyjazdów tamże, bo rozumiem, że jest korzystniej dla województwa, żeby reprezentowała nas tam osoba znana i dobrze postrzegana niż bezimienny urzędnik.
Już teraz zapraszam dziennikarzy, w tym Panią Gosię w szczególności, na sesję plenarną Komitetu Regionów Unii Europejskiej gdzie będę prezentował opinię w sprawie przyszłej polityki leśnej Unii Europejskiej. Uważam, że niezależnie od poglądów politycznych należy cieszyć się, że kujawsko – pomorskie będzie miało, chociaż drobny, wpływ na prawodawstwo Unii Europejskiej w najbliższych latach.

About the author